15 lat za sterem. O czym dziś marzy prezes Polonii?

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Z Polonią Środa związany od najmłodszych lat. Bronił jej barw jako zawodnik, dopingował jako kibic, a dziś zarządza jako prezes. Rafał Ratajczak w ostatnich dniach świętował swoje 15-lecie w zarządzie klubu. W rozmowie z Jędrzejem Józefowiczem wraca do swoich początków, analizuje błędy oraz opowiada, gdzie widzi siebie za kolejne 15 lat.

Jędrzej Józefowicz: Panie Prezesie, trenował Pan w Polonii, Pana ojciec był zaangażowany w działania klubu, teraz Pan sam zarządza. Czy był Pan od początku skazany na Polonię? Czy ten klub na stałe wpisał się w DNA rodziny Ratajczaków?

Rafał Ratajczak: W historii Polonii jest wiele rodzin ściśle związanych z naszym klubem. Rodzina Ratajczaków nie jest wyjątkowa, bo w wielu innych było tak, że trenował w Polonii dziadek, potem syn a teraz np. wnuczek czy wnuczka. Taki nasz średzki klimat!

W 2006 roku został Pan wiceprezesem a w grudniu 2009 roku prezesem. Czy decyzja o wejściu do zarządu pojawiła się nagle, czy kiełkowała w Panu zdecydowanie wcześniej?

Kiedyś, jak byłem piłkarzem Polonii myślałem o tym, że w odpowiednim czasie zacznę pomagać w klubie. W 2006 roku to był trochę impuls, bo miałem taką sytuację, że mogłem i chciałem się zaangażować.

W którym roku zakończył Pan trenować w klubie? Między zakończeniem trenowania, a 2006 rokiem był Pan w jakiś sposób związany z klubem?

Moja przygoda z Polonią zakończyła się w czasie studiów, na początku lat dziewięćdziesiątych. Trudno wtedy było mi pogodzić studiowanie z dojeżdżaniem na treningi, gdyż mieszkałem w Poznaniu a poza tym do Polonii wchodziło akurat bardzo dobre pokolenie zawodników i miałem coraz większe kłopoty z załapaniem się do składu. Po zakończeniu studiów miałem już rodzinę i zacząłem skupiać się na biznesie. Najpierw prowadziłem Klub Bilardowy a w 1994 roku przejąłem od rodziców gospodarstwo rolne i przez dobre kilkanaście lat byłem raczej kibicem Polonii. Może to i dobrze bo ominęły mnie czasy powszechnej korupcji w polskim futbolu.

Jak bardzo zmienił się klub przez 15 lat?

Klub zmienił się diametralnie tak jak cała nasza średzka rzeczywistość. Przede wszystkim zmieniła się infrastruktura, jakość i ilość dostępnych boisk. Jest nas teraz w Polonii wielokrotnie więcej niż w 2006 roku. Dość powiedzieć, że 15 lat temu było około 80 piłkarzy w Polonii a obecnie piłkę nożną uprawia w naszym klubie ponad 400 osób, piłkarek i piłkarzy. A przecież mamy także kilka innych, bardzo licznych sekcji jak piłka ręczna, sekcja biegowa, sekcja tenisa ziemnego czy stołowego. Łącznie w naszym klubie mamy około 700 uczestników zajęć.

Czy to jak wygląda dziś klub przerosło Pana oczekiwania?

Przede wszystkim miałem nadzieję, że będziemy mieli już nowy stadion. W 2009 roku zarząd Polonii przedstawił projekt Polonia Arena, bardzo ambitny projekt kompleksu handlowo-sportowego. Nie potrafiliśmy jednak przekonać władz czy przedsiębiorców do tej budowy a w 2015 roku pojawiła się propozycja budowy stadionu ze strony samorządu. Cieszę się, że ten temat udało się rozpocząć, martwi że nadal stadion nie jest ukończony.

Co uważa Pan za swój największy sukces w zarządzaniu klubem?

Systematyczny rozwój klubu. Jesteśmy coraz bardziej zauważalni i coraz bardziej znani w Polsce.

Czy jest coś, czego Pan żałuje? Jaki był Pana największy błąd?

Na pewno naszą porażką jest odejście z klubu sekcji hokeja na trawie. Tutaj zdecydowało wiele czynników: funkcjonowanie dwóch klubów w Środzie, brak silnego lidera w tym środowisku i konkretnego sponsora sekcji. Drugim tematem, który chodzi mi po głowie jako mój błąd to brak zbudowania kapitału finansowego dla Polonii. Myślę, że przez te piętnaście lat mogliśmy dorobić się większego majątku, ale tutaj jednak zdecydowała chęć awansów i przeznaczania większości środków finansowych na bieżącą działalność sekcji.

Czy czuje się Pan prezesem całego klubu i wszystkich sekcji, czy przede wszystkim sekcji piłki nożnej?

Charakterystyka działania klubu wielosekcyjnego jest inna niż klubu jednosekcyjnego. Od początku nie ukrywałem swojej sympatii do futbolu, to w nim bije moje serce. Nie przeszkodziło nam to w rozwoju wielu sekcji, ale naprawdę dobrze funkcjonują tylko te, które mają silnych liderów. Jak w sekcji biegowej Leszek Wierzbicki i Wojtek Stalec, jak w sekcji piłki ręcznej Jacek Januszkiewicz i Marcin Lachowicz. Świetnym przykładem intensywnego rozwoju są sekcje tenisowe pod kierunkiem Irka Janickiego i Łukasza Wachowiaka czy sekcja Darta, gdzie szefem jest Henryk Tymoszczuk. Każda sekcja ma bardzo dużą samodzielność i jej sukces zależy od tego czy sympatycy sekcji potrafią ją wykorzystać. Moja rola w tych sekcjach skupia się tylko do nadzoru nad finansami i reagowaniem w trudnych sytuacjach.

Który rok był dla Pana przełomowy i dlaczego?

Nie ma jednego przełomowego momentu w rozwoju klubu przez te piętnaście lat. To jest systematyczny rozwój, krok po kroku. Takim uwieńczeniem mojej działalności w piłce nożnej było objęcie w 2016 roku funkcji Wiceprezesa Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.

Czy chciałby Pan zarządzać klubem całe życie, dopóki starczy sił?

Nie zamierzam zarządzać Polonią w nieskończoność. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się lider, który mnie zastąpi. Jest w naszym mieście wielu ludzi, którzy w życiu osiągnęli bardzo dużo i liczę, że za jakiś czas stwierdzą, iż warto się sprawdzić w roli prezesa Polonii.

O czym Pan najbardziej marzy? Domyślam się, że awans do 2. ligi, ukończenie stadionu. Potem być może utrzymanie zespołu w 2. lidze. Ale czy Pana marzenia sięgają jeszcze wyżej? Może Ekstraklasa?

Nie, Ekstraklasa to za wysokie progi. Myślę, że maksymalnie moglibyśmy z naszym potencjałem zagrać w I lidze, w której przychody klubu od PZPN są już dosyć duże, co można dobrze wykorzystać. To jest też póki co jedyny poza Ekstraklasą poziom ligowy, z którego można pozyskiwać duże środki finansowe z transferów zawodników. Wierzę, że po otwarciu Nowego Stadionu Średzkiego znajdziemy też firmę, która będzie chciała rozwijać swoją działalność w oparciu o współpracę z Polonią. Moim marzeniem jest wychowanie średzianina, reprezentanta i reprezentantki Polski w piłce nożnej seniorskiej.

Jak Pan ocenia funkcjonowanie Akademii?

Nasza Akademia funkcjonuje coraz lepiej, dużo pomogła nam w tym Certyfikacja PZPN. Moim celem jest aby Akademia Polonii stała się Akademią o zasięgu regionalnym, szerszym niż powiatowym. Chcemy przyciągać do siebie najlepszych zawodników z powiatu średzkiego oraz powiatów ościennych. Wiele jeszcze pracy przed nami, ale mamy swoje zalety na tle innych klubów i staramy się je wykorzystać.

Akademia ma „produkować” zawodników i rozsyłać ich do klubów w całej Polsce, czy sprawić, że kiedyś 90% składu 1. drużyny stanowić będą wychowankowie?

Póki co Ci najzdolniejsi w wieku kilkunastu lat wysyłamy do najlepszych Akademii w Polsce, bo tam są Szkoły Mistrzostwa Sportowego czy Klasy Sportowe. W Środzie nie mamy takich klas wiele, bo samorząd nie kwapi się do takich rozwiązań. Powoli zaczynamy w Polonii rozmawiać o tym czy nie stworzyć własnej Szkoły Mistrzostwa Sportowego aby jak najdłużej zatrzymać najzdolniejszych piłkarzy i ściągać do siebie z okolic utalentowanych piłkarzy.

Czy poszukując wzmocnień do klubu przyglądacie się także nazwiskom ze średzkich lig amatorskich?

Teraz już nie, wcześniej to robiliśmy, ale obecny poziom 3 ligi to już zbyt wysoki poziom dla tych piłkarzy. Mamy zespół rezerw w okręgówce i każdy utalentowany piłkarz z naszego powiatu może się zgłosić do trenera Waldka Grześkowiaka aby podjąć treningi w tym zespole. A to już bezpośrednie zaplecze pierwszego zespołu, więc każdy może dostać szansę jeśli na nią zasłuży.

Ilu dziś wychowanków gra lub trenuje z pierwszą drużyną?

W obecnym składzie Polonii około 10 piłkarzy z 23 ma za sobą wieloletnie szkolenie w Polonii.

Czy finanse klubu mocno ucierpiały przez COVID-19? Czy był to finansowano najtrudniejszy rok w ciągu 15 lat Pana pracy?

To był ciężki rok, ale w pierwszym półroczu uzyskaliśmy pomoc jak wiele firm w Polsce. To był na pewno jeden z najtrudniejszych sezonów w mojej piętnastoletniej historii w Polonii.

Czy piłkarze mieli obniżone pensje?

Tak, piłkarze zgodzili się solidarnie na obniżkę stypendium o około 40%.

15 lat zarządzania klubem. Czy jakość zawodników i trenerów w Polonii zmieniła się? Czy dzisiejsi nastolatkowie grają lepiej, są bardziej kreatywni niż ci z 2006 czy 2010 roku?

Dzisiejsi nastolatkowie maja dużą szansę na to aby prezentować się lepiej niż ich poprzednicy. Dlaczego? Bo mają zdecydowanie więcej zajęć i możliwości trenowania. Trenerzy są zdecydowanie lepiej przygotowani, często uczestniczą w kursach i szkoleniach. Polska piłka nożna w ciągu tych piętnastu lat zdecydowanie poszła do przodu.

Gdzie Pan widzi siebie oraz klub za kolejne 15 lat?

Siebie za 15 lat widzę już na spokojnej emeryturze a przed Polonią widzę świetlaną przyszłość. Trzeba tylko systematycznie pracować, budować społeczność wokół klubu, rozwijać infrastrukturę. Wszyscy widzimy potrzebę zbudowania sztucznej murawy piłkarskiej z balonem aby poprawić szkolenie piłkarskie w okresie zimowym.

Jędrzej

Student dziennikarstwa. Miłośnik podróży i piłki nożnej. Członek Klubu Szalonego Podróżnika i pomysłodawca Zaniemyskiego Dnia Podróżnika.
Jeżeli chcesz, żeby zajął się jakimś tematem, napisz - j.jozefowicz@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Skarb ukryty w Chociczy? Setki poszukiwaczy!
Na plaży już bez piwa
Koronawirus: Stan na dzień 15 maja
18 sztuk oświetlenia
Droga szczególnie niebezpieczna?