Piłkarski skaut. Opłacalny interes czy wolontariat?

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Nie mówi się o nich zbyt często, nie brylują w blasku fleszy, nie lądują na okładkach gazet i sportowych portalach. Większym zainteresowaniem cieszą się piłkarze ich agenci oraz trenerzy. Mimo to ich praca jest ważna, a dzięki swoim obserwacjom i kontaktom mogą sporo dobrego zdziałać dla zawodnika. Mowa o skaucie piłkarskim. Jędrzej Józefowicz dotarł do jednego z nich...

Jędrzej Józefowicz: Na czym polega praca skauta? Jak wygląda Twój dzień w pracy?

Kamil Drzewiecki: Moja praca aktualnie polega na poszukiwaniu zawodników, którzy mają większy potencjał i są już wyróżniającymi się zawodnikami w swoich zespołach, czy to w rozgrywkach młodzieżowych czy w seniorskich ligach różnego szczebla. Tak naprawdę poszukuję zawodników od 10. do 25. roku życia. Jeśli chodzi o piłkę seniorską to bardziej poszukuję zawodników o statusie młodzieżowca, bo takich zawodników szukają kluby. Każdy dzień w tej pracy jest inny, w tygodniu głównie jest to szukanie informacji, sporządzenie statystyk, a w weekend obserwacje zawodników i raporty na ich temat.

Ufasz bardziej statystykom niż aspektom wizualnym? Sam sporządzasz statystyki?

Suche statystyki są zgubne, na przykład możemy mieć napastnika, który strzeli 10 bramek w rundzie, a z tego 9 z rzutów karnych, to wcale nie oznacza że jest dobrym napastnikiem. Jeśli chodzi o niższe ligi, seniorskie czy młodzieżowe, to nie ma nigdzie gotowych statystyk. Wszystko przygotowuję sobie sam, żeby tak naprawdę nie szukać w ciemno. Mam nakreślonych zawodników, których chcę obejrzeć jako pierwszych.

Jak długo się zajmujesz skautingiem? Dlaczego postanowiłeś się tym zająć?

Skautingiem zajmuję się już około 4 lat. Wszystko zaczęło się, jak sam jeszcze grałem w piłkę. Wiedziałem, że moja przygoda nie zamieni się w wielką karierę, ale chciałem pracować w piłce. Wtedy natknąłem się na projekt „Ty Też Masz Szansę”, który pomaga młodym, zdolnym graczom z niższych lig (4 liga – B klasa) wybić się wyżej poprzez zaproszenie na mecze testowe, gdzie mogą pokazać się szerszej publice.
Sam grając napotkałem na swojej drodze wielu wyróżniających się zawodników, którzy przez to, że nikt im nie pomógł, nie rozwinęli się na tyle, ile mogliby grając w lepszych klubach. Właśnie tak zacząłem jako skaut. Od dwóch lat jestem także trenerem. Aktualnie pracuję jako drugi trener drużyny Juniora Młodszego w Polonii Środa. Te dwa zawody można ze sobą połączyć, jedna i druga rola ma ze sobą trochę wspólnego.

Dla kogo już pracowałeś jako skaut? Dla kogo teraz pracujesz? Widziałem, że zacząłeś pracę w Wiśle Płock…

Moja praca głównie polega na wolontariacie, stażach czy umowach na zlecenie. Zacząłem od projektu „Ty Też Masz Szansę”, później podjąłem współpracę z Akademią KGHM Zagłębie Lubin, gdzie jestem do teraz. W między czasie przewinąłem się przez Wartę i Lecha Poznań. Ostatni rok współpracowałem z Cracovią Kraków, jednak nie przebiegało to tak jakbym sobie życzył. Od grudnia zostałem skautem w Wiśle Płock, gdzie uznałem, że będzie dobre miejsce na ten moment dla mojego rozwoju. Pracuję także nad własnym projektem, którego na razie zdradzić nie mogę.

Pracujesz w Środzie, czy przeprowadziłeś się do Płocka? Jak często wyjeżdżasz na mecze, treningi, turnieje?

Pracuję w Środzie, a konkretnie w Wielkopolsce, to głównie w tym rejonie szukam wartościowych zawodników w różnych kategoriach wiekowych. Tak naprawdę ostatni okres, przez pandemię był ciężki dla każdej branży, również tej piłkarskiej, dlatego ciężko było wybrać się na jakiś mecz na żywo, głównie były to obserwacje meczów w Internecie. Coraz więcej klubów zaczęło udostępniać transmisje meczów w sieci. Dla porównania w 2019 roku będąc na trybunach obejrzałem na żywo 196 meczów, a w ubiegłym już 68. Także mam nadzieję, że ten rok będzie zdecydowanie lepszy pod tym względem.

Co Twoim zdaniem jest kluczowe w pracy skauta?

Na pewno samodyscyplina i motywacja do działania, skauting to długi proces i nie na każdym kroku spotykamy wielkie talenty. Ważne jest, żeby się cały czas rozwijać, nie można stać w miejscu.

A najtrudniejsze i najprzyjemniejsze w tej pracy?

Najtrudniejsze, a na pewno najmniej przyjemne jest sporządzanie statystyk, jest to bardzo czasochłonne zajęcie, które czasami naprawdę może znudzić. Jeśli chodzi o najprzyjemniejszą rzecz, to na pewno jest to oglądanie zawodnika występującego na wyższym poziomie, któremu się pomogło. Jego radość i zadowolenie, że ktoś mu pomógł dostać się wyżej jest rzeczą bezcenną.

Czy bycie skautem to opłacalny interes? W książce Michael’a Calvina „Ludzie znikąd” możemy przeczytać, że skauci zarabiają grosze i nawet kluby nie płacą im za wyjazdy na mecze… Jak to wygląda u Ciebie?

Na pewno jest to zajęcie dodatkowe, które wykonuję z czystej pasji, czy też jak to się mówi z „zajawki”. Bardzo podoba mi się wizja pomocy komuś, kto nie ma jak się wybić. Jeśli chodzi o zarobki sam nie otrzymałem tak naprawdę ani złotówki za pracę przy skautingu, jednak mam za to benefity: bilety na mecze, kursy skautingowe i możliwość poznawania ludzi, którzy pracują na najwyższym poziomie piłkarskim w Polsce, co może tylko zaprocentować. Oprócz skautingu na co dzień zajmuję się stolarstwem meblowym oraz trenerką, o której wspomniałem wcześniej.

Czyli jak odkryjesz utalentowanego gracza i trafi on dzięki Tobie do mocnej drużyny, to nie masz z jego transferu prowizji jak np. agenci piłkarscy?

Nie, jeśli chodzi o mnie to nie mam żadnego procentu z polecenia zawodnika do klubu. Natomiast jeśli chodzi o agencję menadżerską, to mam podpisaną umowę z agencją RSport Agency, z którą współpracuję, tam mam taki zapis, o który zapytałeś, ale o tym dokładnie nie mogę mówić.

Jeśli chodzi o wielkie nazwiska z polskiej lub zagranicznej piłki, to kogo dzięki swojej pracy poznałeś?

Miałem okazję poznać sporo ludzi z piłki, jednak głównie są to działacze klubów lub trenerzy. Na ten moment gorzej o spotkanie zawodników z najwyższego poziomu w Polsce. Może niedługo się to zmieni. Z najbardziej rozpoznawalnych trenerów to na pewno Michał Probierz, obecnie pracujący w Cracovii. Rozmawialiśmy na kursie skautingowym, a później podczas pobytu w Cracovii. Rozmawialiśmy między innymi o tym, jakiego typu zawodników lubi trener Probierz i co jest dla niego ważne w tym aspekcie. Niestety nie mogę powiedzieć, jakich zawodników lubi trener, ponieważ zawarliśmy umowę i obowiązuje mnie tajemnica.

Co trzeba zrobić, by zostać skautem? Zapisać się na kurs? Zgłosić do klubu? Założyć swoją działalność i działać na zasadzie zleceń dla różnych klubów? Jaki jest proces, od myśli o takiej pracy, do zostania oficjalnie skautem?

Tak, kurs na początek przygody jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. W Polsce kursów jest coraz więcej, w dość przystępnych cenach. Warto się nad tym pochylić, można dowiedzieć się podstaw jak to wygląda, na co zwracać uwagę, jak sporządzić raport zawodnika obserwowanego. Sam skorzystałem z kilku kursów. Następnie można szukać ogłoszeń na wolontariat, staż czy też inną formę do działu skautingu w klubie sportowym. Tak naprawdę od jakiegoś pół roku to wszystko ruszyło, każdy klub szuka, każdy próbuje coś w tym temacie działać. Krótko mówiąc skauting stał się modny.

Czy każdy miłośnik piłki może zostać skautem? Czym musi się wyróżniać taka osoba, która chce się podjąć tego fachu? Jakie musi posiadać cechy charakteru, umiejętności? Czy wystarczy widzieć, że ten zawodnik gra dobrze, a ten nie do końca?

Na pewno każdy miłośnik piłki może spróbować, a czy może nim zostać to już nie mnie oceniać. Tak naprawdę nie ma sprecyzowanych cech charakteru czy umiejętności, które powinien posiadać skaut. Każdy skaut jest inny, każdy ma troszkę inne spojrzenie na zawodnika, jednak na pewno powinien być skrupulatny w wykonywanej pracy i otwarty na ciągły rozwój.

Czy możesz się pochwalić konkretnymi piłkarzami odkrytymi przez Ciebie, którzy grają dzisiaj na wyższym poziomie? Kto konkretnie? W jakiej drużynie i lidze?

Jeśli chodzi o zawodników z piłki młodzieżowej jest to na pewno Marcin Skrobich, rocznik 2007, który latem na stałe przeniósł się z Polonii Środa do Zagłębia Lubin, gdzie stał się kluczowym zawodnikiem w jednym z najlepszych zespołów w tym roczniku w Polsce. Natomiast jeśli chodzi o piłkę seniorską, jest to Krzysztof Kulczak, rocznik 2000, który właśnie po projekcie TTMSZ przeniósł się z klasy okręgowej do 4 ligi, czyli 2 ligi wzwyż (w Wielkopolsce jest jeszcze 5 liga). Ten środkowy obrońca stał się podstawowym zawodnikiem w rundzie jesiennej. Zdobył także 6 bramek. Pojawiło się zainteresowanie nim klubów z 2 ligi, a co będzie dalej? Zobaczymy co czas przyniesie.

Jesteś w stanie podać kilka nieznanych jeszcze nazwisk dla kibiców, którzy Twoim zdaniem będą za kilka lat grać na najwyższym poziomie?

W piłce młodzieżowej moim zdaniem zawodnikiem, który może wskoczyć najwyżej jest Cyprian Popielec, rocznik 2007, aktualnie występujący w Akademii Zagłębia Lubin. Jeśli chodzi o piłkę seniorską pozostawię to dla siebie, żeby nie zapeszać, ale jest dwóch chłopaków, którzy mogą wskoczyć na poziom centralny już w tym okienku transferowym.

Jędrzej

Student dziennikarstwa. Miłośnik podróży i piłki nożnej. Członek Klubu Szalonego Podróżnika i pomysłodawca Zaniemyskiego Dnia Podróżnika.
Jeżeli chcesz, żeby zajął się jakimś tematem, napisz - j.jozefowicz@glospowiatusredzkiego.pl

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

WARTO OBEJRZEĆ

GPŚ news – bądź najlepiej poinformowany!

Włącz swój javascript, aby przesłać ten formularz

NOWE ZDJĘCIA

Skarb ukryty w Chociczy? Setki poszukiwaczy!
Na plaży już bez piwa
Koronawirus: Stan na dzień 15 maja
18 sztuk oświetlenia
Droga szczególnie niebezpieczna?